Helou!
Każdy wie, że mamy MAJÓWKĘ, prawda? Jeśli nie, to przypominam.^^ Niestety pogoda u mnie do... Gdy oglądałam pogodę w DDTVN zapowiadali słońce, tęczę, garnek złota na jej końcu, jednorożce i w ogóle miało być tak pięknie... Tylko spojrzałam na okno tarasowe z taką oto miną:
Szaro, buro i ponuro... Wiatr wieje niesłychanie. ;_;
Drugą sprawą jest, że przyszła nagroda z konkursu u Ayi Aidy. Dostałyśmy piękną tuniczkę szytą ręcznie(!). Nawet moja mama była pod wrażeniem. Wydłubię jakieś rajtki i będzie super. c: Tuniczka to nie jedyny podarunek! W paczuszce były też materiały i różne różności do szycia. Jednym słowem miodzio. :)
W najbliższym czasie zagości u mnie ktoś nowy, ale ja nic nie powiem... Zgadujcie! (Ci, którzy wiedzą, ćśśś!)
Plus w końcu ogarnęłam jak ustawić aparat ręcznie, jaram się strasznie. xD
Czemu taki tytuł posta? A, ponieważ moje panny zamiast hasać po ogródku nudzą(nudziły) się w pokoiku...
Przepraszam za tą podstawkę... ;-; Nawet nie wiecie jak długo ustawiałam Melanie na tej drabince. O.o
Podobają mi się dzisiejsze fryzurki dziewczyn. Rosie ma francuza z wplecioną wstążeczką, a Melanie zwykłego kitka związanego wstążeczką. Wygląda w nim uroczo. ^w^ Bluzę mojej Pullipanny szyłam sama, jestem z niej niesamowicie dumna!
Co myślicie o zdjęciach? Nad czym mam popracować? Domyślacie się jaka lalka do mnie zawita?
Pozdrawiam i życzę miłej majówki,
Pillow.

