Witam!
Na początku chciałabym Was przeprosić za tak długą nieobecność. Dopadła mnie ciężka choroba nazywana brakiem weny.
Rosie już ubrana czekała na tą sesję dwa tygodnie. W końcu, gdy przyszłam do domu z wycieczki spojrzałam na to biedne dziewczę siedzące na łóżku. Zrobiło mi się jej strasznie żal (tak, zrobiło mi się żal lalki ._.), szybko zrobiłam potrzebne rekwizyty, przeczesałam ją i wyszłam na podwórko. Co chwilę biegałam za dom, bo ktoś szedł drogą. (mieszkam na wsi i wszyscy się znają, więc wiecie...) Szczerze mówiąc nie miałam na te zdjęcia najmniejszego pomysłu, a wyszło chyba nieźle, ale zawsze mogło być lepiej. ;)
Miałam dzisiaj zamawiać obitsu dla Rosie, ale moja mama miała problemy z kartą płatniczą. Mam nadzieję, że wieczorem ją odblokują, bo ostatnia sztuka na Mimi została. Na drugi dzień chciałam zamówić również ciałko dla Mel, ale nie mają w magazynie takiego jakiego chcę. ;-; Z tymi 'ambitniejszymi' pomysłami poczekam aż dostanę obitsu w swoje ręce.
Koniec tych moich bezsensownych wypocin. Chciałabym jeszcze dodać, że ubranka Rosalie szyła moja mama. :3
| Na czapeczce napisane jest 'Caterpillar'. :D |
R: Czas coś przekąsić!
R: Cukierki! Yay!
R: Ciekawe jaki smak kryje się pod tym papierkiem?
R: Omnomnom... Karmelowy! Pycha!
R: Objadłam się.
Ok, tylko historyjka wyszła mi dobrze. ;-;
Do napisania!
Do napisania!

