Było sobie pudełko...
A w nim było widać małego stworka uwięzionego w folii, ktoś domyśla się kto to taki?
Jednak na pierwszy ogień idą ubranka i akcesoria.
Na końcu wygrzebała się dziewczyneczka słodka jak cukierek. Już przebrana i oswojona. c:
A taka tam 'bajeczka' na początek. :D
Dzisiaj przyszła moja wyczekiwana lalka. Mianowicie Dal Hinaichigo od Maud. Madziu, dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję! ^3^
Strasznie mi zależało na gotowej już lalce. Znowu to czekanie na obitsu, wiga - nie, nie, nie!
Yumi jest zjawiskowa, ten jej smuteczek na buźce, aah. Pokochałam ją już po pierwszym wpadnięciu na bloga Magdy. c: Nie mogę uwierzyć, że ta ślicznotka siedzi u mnie na biurku.Uwielbiam ją i tyle.
Co do imienia - Yumi... Połowa lalek ma tak na imię. :/ Ktoś ma jakieś pomysły? Najlepiej japońskie. ;)
Na kolekcji w liczbie 3 pozostanę. Więcej lalek mi nie potrzeba. Jestem spełniona.
No i jeszcze kilka zdjęć, są podobne...
Say 'Hello' to me!
Blogger rozjaśnił, bardzo. :/
No to spodziewajcie się posta lada dzień!
Pozdrawiam,
Nadia.

