czwartek, 18 września 2014

12.09.2014


Niedzisiejsza data, prawda? Spóźniłam się. Na co? Otóż na urodziny Mel. Obudziłam się trzynastego, że przegapiłam rocznicę jej przyjazdu. Aparat od razu poszedł w ruch i zaczęło się świętowanie. Post jest dopiero dzisiaj. W końcu szkolne piekło rozpoczęło się na dobre.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
(M)olly: *wiesza girlandę* O, i już.

M: Rosalie, jak z tym KAWAŁKIEM tortu? 

(R)osalie: Prawie kończę. Co się tak czepiasz tego kawałka? 

M: Nie podejrzewałam, że wyciąganie ciasta z formy to taki wyczyn i 7/8 może się roz...

(Me)lanie; Dziewczyny, idziecie na spacer?

M: To ona.

R: Złaź z tej drabiny, szybko!

Me: Halo, idziecie?

M: Happy birthday to you...

R: Happy birthday to you...

R&M: Happy birthday dear Melanie...

R&M: Happy birthday to you!

Me: Ja... nigdy nie miałam przyjęcia urodzinowego. Dziękuję!

M: Mel, zdmuchnij świeczki!

Me: A, tak, jasne.

R: Tylko pomyśl życzenie!


*gromkie brawa*

 Nie obejdzie się bez przynudzania...

Jak ja dobrze pamiętam ten dzień, gdy zadzwoniłam do mamy zaraz po przyjściu ze szkoły. Od razu padło zdanie: 'Przyszła do ciebie pewna paczka'. Momentalnie rzuciłam telefon i pojechałam do pracy mamy. Ulewa była okropna, a ja w tej ekscytacji zapomniałam nawet kurtki. xd Pewnie większość z Was nie widziała zdjęć z arrivalu. 

Ten pokoik... ;__;

Ten wig...



Ten flesz...

O, a podczas rozpakowywania laleczce odpadła główka. xD Moja mama ją później przyszyła, więc jest cała i zdrowa.

Oglądam te zdjęcia i tak sobie myślę, że chyba się nie obrazicie, jeśli pokażę Wam niektóre z pozostałych.
Pierwsza sesja w koszulce mojego autorstwa. Była dedykowana Charlie i Agacie. To one poprosiły mnie o jakieś zdjęcia. Pozdrawiam Was! ;3

Korzystając z choroby (no kto by się tego spodziewał po jeździe w deszczu?) zrobiłam sesję 'z prawdziwego zdarzenia' w stroju baletnicy. Strój jest mojego autorstwa oczywiście...

Mel pierwszy raz wyszła na dwór. I podjęła próby jazdy na rowerze. (z marnym skutkiem)

Plener piknikowy. Pierwsze jako tako udane ubranko.

I jesienny plener w lesie z moją przyjaciółką.

Dalsze melowe losy możecie zobaczyć szperając w archiwum. Już na tym blogu.

Zmiany jakie przeszła:
- doklejone rzęsy
- wig
- obitsu

Czyli można powiedzieć, że taka podstawa. Zależało mi, aby była podobna do oryginału. Kto zapomniał, to Melanie wygląda obecnie tak:

Wszystkiego najlepszego Melanie!

To ja się żegnam, post i tak jest bardzo długi. ;)
Trzymajcie się!

















czwartek, 11 września 2014

Moja nowa miłość...


Cześć!
Coś często ostatnio piszę te notki, chociaż zaczęła się szkoła i ja powinnam prawie nie mieć czasu. xD
Powodem dzisiejszej notki jest nowy obiektyw. Wybrałam nikkora 50mm 1.8G trochę z przymusu, ale cóż... Jest świetny! :D Historia jego zakupu jest tak pokręcona... Więc powiem tylko, że chodziło o zakład z tatą. 
Niedawno zakupiłam też w Pepco dwa śliczne bodziaki za 5 złoty. Powoli zaczynam szyć jesienną garderobę dla panien. Rosie prezentuję pierwszą bluzę, która trochę nie wyszła, ale teraz wiem co mam poprawić.











 Dam jeszcze kota, a co.

Dobra, troszkę poszalałam z tą przysłoną... Wybaczcie. 

Ja już kończę, bo pewna lektura mnie wzywa...
Baju!

niedziela, 7 września 2014

School

Hej Wam!
Kilka dni temu post miał w sobie jeszcze namiastkę wakacji, ale dzisiaj jest już w klimatach szkolnych. Dobra, wyszło bardziej książkowo, ale cóż. :P
Znowu bardziej doceniam weekendy. Chyba każdy wie z jakiego powodu. Postaram się też wtedy dodawać posty. Nie chcę, aby blog zarósł kurzem przez rok szkolny. Ale nic na siłę. :) 

To chyba moje ulubione, aaaw. <3








Mało zdjęć jak na mnie. ;-;

I jeszcze kawałeczek mojej kolekcji książek. Jakaś 1/3.

Trzymajcie się!

piątek, 5 września 2014

Warsaw

Cześć!
Z Warszawy wróciłam w niedzielę. Posta piszę dzisiaj, no, ale chyba wiecie... SZKOŁA. >.< Pierwszy tydzień ledwo się skończył, a ja już mam dosyć. :3 Chociaż niedługo jesień, zima, święta. Uwielbiam ten okres. Tylko wcześnie robi się ciemno. ;-; Pewnie się domyślacie, że nie będę pisać zbyt często. Wracam najwcześniej po drugiej i zazwyczaj mam sporo pracy domowej...

No, ale niech jeszcze trochę powieje wakacjami. Chciałam dać tylko i wyłącznie lalkowe zdjęcia, ale nie mogłam się powstrzymać i te pozostałe też się tu znajdą. Jako tako powiem co robiłam w poszczególnych dniach. (nie wiem kogo to interesuje, ale cóż... można zjechać niżej, do oznaczonego miejsca)

Dzień 1
Na miejscu byliśmy ok. 10. Po chwilowym odpoczęciu poszliśmy do Muzeum Powstania Warszawskiego. Ja oczywiście nie wzięłam lalek. Potem od razu poszliśmy w stronę Starego Miasta. Wtedy pożałowałam, że nie miałam ich przy sobie. ;-;

Z muzeum dodaje tylko jedno zdjęcie. Nie chcę tu spamować. 



Tu akurat Ogród Saski.

Oczywiście Kolumna Zygmunta.


A dziewczyny, strasznie fochnięte spędzały czas tak:

Dzień 2

Z samego rana miałam towarzystwo...

które przebrałam i wzięłam ze sobą. :)

Najpierw była wycieczka do centrum Kopernika. Tam nie robiłam zdjęć. Wyjęłam aparat dopiero w ogrodzie na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego.
 
A tam pełno sesji ślubnych. Naliczyłam jakieś siedem. Jeden fotograf widząc mnie biegająca z aparatem zapytał się, czy nie chcę porobić zdjęć z 'bekstejdżu'. Odmówiłam, bo się spieszyliśmy na autobus. xD

Pierwsze lalkowe zdjęcie - twórczość kolegi. (Piotrek, pewnie tego nie czytasz, ale pozdrawiam Cię! xD)



 No i Łazienki! Stamtąd mam najwięcej zdjęć. Piękne miejsce. 

Piotrek w tle. (y)




Dziwiłam się, że wiewiórki tak po prostu podchodziły. 



Kropelki-pomysł Piotrka.

Dzień 3
Dzień wyjazdu. Rano pojechaliśmy do Pałacu kultury, jeździliśmy tramwajem turystycznym i ogólnie nic więcej godnego opisania. 
 
Zdjęć z 30 piętra Pałacu mam sporo, ale wybrałam te najciekawsze. Nie brałam lalek ze sobą.





i na koniec 'Palma z Ukrytej Prawdy'


Ogólnie stwierdzam, że Gdańsk jest ładniejszy. :P

Do następnego posta! (mam nadzieję, że niedługo)